«

Komentarz do pożaru w bazie GOPR na Jurze

Jak być może część z was wie, początkiem tygodnia spaliła się historyczna baza JOPR-u W Lgotce, a zarazem dom posła i ratownika Piotra van der Coghena. Budynek pełnił też funkcję Muzeum Ratownictwa i Sportów Górskich oraz bazy GOPR.

Drewniana chata spłonęła doszczętnie, płomienie strawiły wszystkie eksponaty muzeum oraz prywatną własność państwa van der Coghen. Sprawa niesamowicie przykra – Piotr van der Coghen poświęcił wiele czasu i pieniędzy na urządzenie tego muzeum.

Pewne zdziwienie budziły jednak we mnie wypowiedzi pana Piotra, w których twierdzi on, że w wieku 60 lat, został „w dresach” i będzie „zaczynał od początku”. W żaden sposób nie neguje tragedii, która spadłą na jego i jego rodzinę, jednak po osobie nazywającej się „instruktorem przetrwania”, związanej z walką z różnymi zagrożeniami, spodziewał bym się czegoś innego. Nie nawiązując już zupełnie do kwestii umieszczenia takiego muzeum w drewnianej chacie, bez odpowiedniego zabezpieczenia przeciwpożarowego, bardzo dziwią mnie słowa o „zostaniu w dresie”. Przecież osoba z takim doświadczeniem i wiedzą, jak twórca jurajskiego GOPRU, powinien być przygotowany na taką ewentualność. Jednym z najbardziej prawdopodobnych zagrożeń, dla drewnianej chaty jest pożar. Dlaczego poza chatą, nie było gdzieś umieszczonych plecaków ucieczkowych. Czy w samochodach były torby PDD (powrót do domu)? Czy gdzieś na „wszelki wypadek” pan Piotr miał schowane, chociaż minimalne, zapasy jedzenia czy ubrań dla siebie i rodziny. Jestem pewien, że panu van der Coghenowi udzielona zostanie pomoc, w końcu jest znaną i szanowaną osobą.

Jednak niech to wydarzenie, będzie dla wszystkich ostrzeżeniem. Każdego z nas może dotknąć zdarzenie losowe, dramatycznie wpływające na nasze życie. Jeśli przydarzyło się to osobie, na codzień zajmującej się bezpieczeństwem innych, nie ma ŻADNEJ gwarancji, że nie zdarzy się to nam. Świadomość zagrożeń pana van der Coghena, była na pewno wyższa, niż innego, potencjalnego obywatela, mimo tego został bez środków do życia.

Wyobraźmy sobie, jak bardzo ułatwiło by im przetrwanie takiej sytuacji, gdyby mieli w samochodzie wrzucony plecak ucieczkowy, a gdzieś poza domem ukryte małe zapasy ubrań, żywności , ksera dokumentów, aktów własności czy pendrive z najważniejszymi danymi.
Skompletowanie czegoś takiego jest proste, w miare tanie, nie zajmuje dużo czasu.

Pomyślcie proszę o najbardziej prawdopodobnych dla siebie zagrożeniach i spróbujcie się przygotować do nich jakoś przygotować.

Nasze myśli pozostają z rodziną van der Coghen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>